WHO zmienia podejście do medycyny naturalnej

Medycyna naturalna, fitoterapia i suplementy diety są dziś jednym z najszybciej rosnących segmentów ochrony zdrowia. Jednak za popularnością nie zawsze idzie zrozumienie przepisów. Ten sam preparat roślinny może być w jednym kraju lekiem, w innym suplementem, a jeszcze gdzie indziej produktem tradycyjnej medycyny. Najnowsza analiza opublikowana w Bulletin of the World Health Organization pokazuje, że to nie chaos — to efekt dwóch różnych filozofii oceny dowodów i bezpieczeństwa. I właśnie to najbardziej wpływa na to, co realnie trafia na półki aptek i sklepów w Polsce.


Dlaczego regulacje są dziś ważniejsze niż sama roślina

Jeszcze 20–30 lat temu medycyna roślinna była traktowana głównie jako element kultury i tradycji. Dziś jest częścią globalnego rynku zdrowia. Według danych WHO ponad 170 państw uznaje znaczenie tradycyjnej i komplementarnej medycyny (TCIM), a rynek produktów roślinnych i naturalnych liczony jest w setkach miliardów dolarów.

I tu pojawia się kluczowy problem.

Nie istnieje jeden „system medycyny naturalnej”. Istnieją systemy regulacyjne. To one decydują:
• czy produkt musi mieć badania kliniczne
• czy wolno mówić, że leczy
• czy lekarz może go przepisać
• czy jest kontrolowany jak lek czy jak żywność

Artykuł zespołu Qi Chen i współpracowników z 2025 roku jest jednym z najważniejszych opracowań ostatnich lat, ponieważ po raz pierwszy szczegółowo porównał sześć największych jurysdykcji świata: Australię, Kanadę, Chiny, Koreę, USA i Unię Europejską [1].


Dwa światy medycyny naturalnej

Badacze wykazali, że globalnie funkcjonują dwa zupełnie odmienne modele dopuszczania produktów roślinnych.

1. Model oparty na tradycyjnym stosowaniu

W tym podejściu zakłada się, że wieloletnie używanie przez ludzi stanowi dowód bezpieczeństwa i pewnej skuteczności.

To fundament klasycznej fitoterapii.

W praktyce oznacza to:

  • brak konieczności badań klinicznych skuteczności
  • uproszczoną rejestrację
  • większą dostępność preparatów

Przykłady:
• UE – tradycyjne produkty roślinne (30 lat stosowania)
• Kanada – Natural Health Products
• Australia – listed medicines
• Chiny i Korea – receptury farmakopealne

To właśnie dlatego w Europie istnieje wiele leków ziołowych bez randomizowanych badań klinicznych — ale jednocześnie dopuszczonych przez urząd leków.

Kluczowy warunek: produkt musi być bezpieczny i przeznaczony do łagodnych dolegliwości.


2. Model oparty na badaniach klinicznych

Tu medycyna roślinna traktowana jest jak klasyczny lek.

Wymagane są:

  • toksykologia
  • farmakologia
  • badania kliniczne (RCT)
  • kontrola jakości substancji czynnej

Tak działają:
• USA (botanical drugs)
• część rejestracji w UE (well-established use)
• nowe preparaty w Korei i Chinach

To podejście daje najwyższą wiarygodność naukową, ale ma jedną konsekwencję — zdecydowanie mniej produktów trafia na rynek.


Dlaczego w Polsce zioła są raz lekiem, raz suplementem

To jedno z najczęściej niezrozumiałych zagadnień przez pacjentów.

Ten sam surowiec roślinny może występować w trzech formach:

  1. Lek roślinny – ma wskazania lecznicze, podlega kontroli EMA/URPL
  2. Tradycyjny lek roślinny – oparty na historii stosowania
  3. Suplement diety – żywność, bez działania leczniczego w sensie prawnym

Różnica nie wynika z „mocy działania rośliny”, tylko z ścieżki regulacyjnej.

Przykład praktyczny:
wyciąg z kozłka lekarskiego może być jednocześnie:

  • lekiem uspokajającym w aptece
  • suplementem snu w sklepie
  • składnikiem herbatki ziołowej

To legalne — ponieważ każdy produkt przeszedł inną procedurę dopuszczenia.


Co wykazała analiza WHO

Autorzy wskazali kilka najważniejszych problemów globalnych [1]:

1. Brak wzajemnego uznawania

Produkt dopuszczony w jednym kraju często nie może być sprzedawany w drugim.

2. Różne rozumienie dowodu naukowego

W UE tradycja jest dowodem pomocniczym, w USA – prawie bez znaczenia.

3. Zmienność składu

Największy realny problem bezpieczeństwa fitoterapii to nie toksyczność roślin, ale:

  • zanieczyszczenia
  • zamienniki gatunkowe
  • interakcje z lekami

4. Mała liczba badań klinicznych

Większość roślin leczniczych nie ma RCT nie dlatego, że nie działają, lecz dlatego, że:

  • nie da się ich opatentować
  • badania są bardzo drogie

Co się zmienia globalnie (bardzo ważne)

WHO uruchomiło strategię Global Traditional Medicine Strategy 2025–2034, która zmienia podejście do medycyny naturalnej.

To nie jest promocja alternatywy.
To próba włączenia jej do medycyny opartej na dowodach.

Nowe kierunki:

  • real-world evidence (dane z praktyki klinicznej)
  • badania pragmatyczne
  • monitoring bezpieczeństwa
  • standaryzacja jakości surowców
  • farmakowigilancja ziół

Innymi słowy:
medycyna naturalna nie ma być „wierzeniem” ani „lekiem bez badań”, lecz osobną kategorią terapii opartej na danych.


Co to oznacza dla pacjenta w Polsce

Najważniejszy wniosek jest zaskakujący:

o bezpieczeństwie preparatu częściej decyduje jakość regulacyjna niż sama roślina.

Pacjent kupuje często „to samo zioło”, ale otrzymuje:

  • inny ekstrakt
  • inną dawkę
  • inny nadzór jakości
  • inne wymagania bezpieczeństwa

Dlatego:
lek roślinny z apteki ≠ suplement ≠ herbata ziołowa

I to nie jest marketing — to różnica prawna i technologiczna.


Co oznacza dla producentów i rynku

Raport WHO wskazuje bardzo wyraźny trend:

Nadchodzi era standaryzacji fitoterapii.

Będą rosły wymagania:

  • GMP
  • identyfikacji botanicznej
  • kontroli zanieczyszczeń
  • badań interakcji

W praktyce oznacza to:
mniej produktów przypadkowych, więcej produktów kontrolowanych.


Najważniejszy wniosek

Największym zagrożeniem dla medycyny naturalnej nie jest sceptycyzm nauki.

Jest nim brak jakości.

Dlatego kierunek światowy jest dziś jasny:
zachować wiedzę tradycyjną, ale weryfikować ją metodami współczesnej medycyny.

To nie koniec fitoterapii.
To jej profesjonalizacja.


Podsumowanie redakcyjne

Raport WHO i analiza porównawcza sześciu systemów prawnych pokazują, że medycyna naturalna wchodzi w nową fazę rozwoju. Przestaje być dziedziną obok medycyny, a zaczyna być jej częścią — pod warunkiem spełnienia wymogów jakości i bezpieczeństwa. Dla pacjenta oznacza to większą ochronę, a dla producentów — koniec ery „dowolnych” preparatów.


Bibliografia

[1] Chen Q., Cheng H.J., Bian Z.X. i in. Regulatory frameworks and evidence requirements for traditional, complementary and integrative medicines. Bulletin of the World Health Organization 2025;103(11):696–707.

Najnowsze

Nalewka z aronii – domowe wsparcie dla naczyń, serca i odporności

Aronia czarnoowocowa, znana także jako czarna aronia lub chokeberry,...

Mikrobiom skóry – jak naturalnie odbudować barierę ochronną cery

Jeszcze kilka lat temu w pielęgnacji skóry mówiło się...

Dieta przeciwzapalna – jak jeść, aby wyciszać przewlekły stan zapalny

Przewlekły stan zapalny nie zawsze daje wyraźne objawy. Czasem...

Magnez – który rodzaj wybrać? Cytrynian, glicynian, jabłczan czy treonian

Magnez należy do najważniejszych składników mineralnych dla układu nerwowego,...

Zapalenie gardła – szałwia jako naturalne wsparcie błony śluzowej

Szałwia lekarska (Salvia officinalis L.) to jedno z najbardziej...

Jagody – owoce pełne antyoksydantów na zdrowie oczu i serca

Jagody, zwłaszcza czarne jagody leśne (Vaccinium myrtillus L.) oraz...

Elektrolity latem – sód, potas, magnez i chlorki przy upałach

Latem organizm traci więcej wody i elektrolitów, szczególnie podczas...